czwartek, 1 maja 2014

Rozdział 1.

-Cari spóźnisz się do pracy!
- Nie spóźnię! Muszę jeszcze włosy wysuszyć. - złapałam urządzenie w dłonie i zaczęłam suszyć włosy. Nie lubię tego robić. Wolę zostawić mokre włosy żeby wyschły, ale teraz się spieszę. Gdy były już suche, odłożyłam suszarkę na miejsce i wyszłam z łazienki.
- Pospiesz się.
- Oj, Sue nie histeryzuj. Przecież mam jeszcze czas. - minęłam ją i zaczęłam wiązać moje ulubione trampki. Nienawidzę chodzić do pracy na zmianę popołudniu. Zazwyczaj muszę zamykać kawiarnię, a potem wracać po ciemku, czego nienawidzę. Nie to, że boję się ciemności. Po prostu wieczorem kręci się tu pełno podejrzanych typów. Nieraz słyszałam o tym, że kogoś tu zabito, zgwałcono, a niektórych ciał do dziś nie znaleziono. Wolałbym nie zwalać na głowę mojej jedynej rodziny - Susan, organizowania pogrzebu lub wynajmowania jakiegoś detektywa żeby mnie odnalazł. Nie przelewa się u nas z pieniędzmi, ale nie jest też aż tak źle. Ja zarabiam i ona, takim sposobem starcza nam na codzienne wydatki jakimi jest jedzenie. Na ciuchy zazwyczaj muszę odkładać, ale nie przeszkadza mi to szczególnie, nie muszę mieć co tydzień nowej torebki z Coach, czy od Louisa Vuitton.
- Właśnie, że nie. Za 21 minut masz być w pracy.
- Co? - przestraszona skierowałam wzrok w miejsce gdzie wisiał biały zegar. Niemożliwe! - Pa Sue! - zdążyłam krzyknąć i wybiegłam z mieszkania. Dlaczego mam tak daleko do pracy? Biegłam jak najszybciej mogłam. Dzięki Bogu miałam dobrą kondycję. Skręciłam w ostatnia uliczkę i wparowałam do Urth Caff. Była to przytulna kawiarenka. Ruch w południe i rano zazwyczaj był duży. Ale my dawaliśmy sobie jakoś radę.
- Cześć Erik. - Erik to wysoki blondyn o zielonych oczach. Jest bardzo przyjaznym chłopakiem. Lecz muszę przyznać czasami zachowuje się tajemniczo.
- Masz pięć minut spóźnienia. - zaśmiał się.
- To i tak cud, że tylko pięć. - również się zaśmiałam. Uwielbiam przebywać w jego towarzystwie. Chłopak zniknął na zapleczu, a jego miejsce zajęła Kelsey. To wysoka blondynka o piwnych oczach i strasznie wrednym charakterze. Przynajmniej dla mnie. Co jej zrobiłam? Sama nie wiem jestem tu dopiero dwa tygodnie, a jej już udaje się niszczyć moje życie. Jak? To proste, ciągle robi coś źle i zgania to na mnie, specjalnie zostawia jakieś rzeczy na podłodze, o które ja oczywiście się wywracam. Raz nawet wpakowała do mojej torebki kilka dolarów z kasy i musiałam się tłumaczyć przed szefem, że to nie moja wina.
- Hej. - posłałam jej uśmiech i ruszyłam w kierunku zaplecza odłożyć rzeczy. Gdy odchodziłam słyszałam warknięcie: "Pierdol się". Wzruszyłam bezradnie ramionami. Chciałam być tylko miła. Odłożyłam torebkę i poszukałam mojego obowiązkowego elementu, czyli białego fartuszka wiązanego na biodrach. Stanęłam przed lustrem i poprawiłam materiał.
- Hej modnisiu, praca czeka. -blondyn uśmiechał się. Stał, opierając się o framugę drzwi. Jego białe zęby mieniły się od padających na nie promieni słonecznych, a jego blond fryzura jak zawsze była wielkim bałaganem. Chociaż muszę przyznać, dodawało mu to sporego uroku i te piękne błękitne oczy.
- Już idę. - przewróciłam oczami i odwzajemniłam gest chłopaka.


~~


- Do zobaczenia Cari!
- Pa Erik! - odmachałam mu, a po chwili usłyszałam zamykające się drzwi. Wspominałam już, że nienawidzę tutaj zostawać sama do późna? Nie mam prawo jazdy dlatego muszę wracać pieszo, co nie jest bardzo dobrym rozwiązaniem. Westchnęłam i wróciłam do ścierania blatu. Gdy skończyłam sprzątać wszystko się świeciło i mieniło. Uśmiechnęłam się zadowolona z mojej pracy i zmęczona na chwilę usiadłam za ladą. Przetarłam ręką czoło i oparłam głowę o oparcie. Jak dobrze chwilę odpocząć.
Tik tak.
Tik tak.
Tik tak.
Słyszałam tykanie zegarka, który wisiał niedaleko mnie. Usiadłam prosto i spojrzałam na niego. Już dawno po dziewiątej, muszę się zbierać. Zmęczona wstałam i poszłam na zaplecze po torebkę i odłożyć fartuszek. Ciesze się, że jest lato i na dworze nie jest aż tak zimno. Ciemno dzięki Bogu też aż tak bardzo nie jest. Niestety z każdą minutą będzie. Przed wyjściem włączyłam alarm i wyjęłam z torby kluczyki po czym zamknęłam szklane drzwi. Chwilę jeszcze tak stałam upewniając się, że wszystko zrobiłam. Gdy byłam już pewna wszystkiego ruszyłam w kierunku mojego i Sue mieszkania. Poprawiłam torbę na ramieniu i wkroczyłam do parku. Jak ja nie cierpię tego miejsca. Wolałabym chyba wszystko inne niż pozostać tutaj. Moje rozmyślenia przerwał szmer zza krzaków po mojej prawej stronie. Przerażona odwróciłam głowę w tamtą stronę, a moje serce biło tysiąc razy mocniej. Oblał mnie zimny pot, a oddech stał się płytki. Caroline, uspokój się to tylko twoja wyobraźnia sobie z ciebie drwi. Za dużo horrorów się naoglądałaś, wyluzuj. Znów szmer, ale nic tam nie widać. Przyspieszyłam kroku, a adrenalina z każdą chwila narastała w moim ciele.
Szmer.
Tym razem z przodu. Nim zdążyłam się odwrócić i uciec ktoś przyłożył mi jakąś ścierkę do buzi. Chciałam piszczeć, krzyczeć, płakać, kopać, ale nagle zrobiłam się strasznie senna, a moje ciało opadło bezwładnie na ziemię. Poczułam czyjeś silne ręce na biodrach. Nagle uniosłam się i zostałam przełożona przez ramię. Ostatnie co pamiętam to piski opon samochodu i czyjś melodyjny głos, który utkwił w mojej głowie.


Od razu mówię, że rozdziały nie będą długie, ale postaram się je pisać często.
No to mamy już 1 rozdział! :)
Mam nadzieje, ze niej aż tak bardzo do dupy.
Liczę na szczerą opinię.

11 komentarzy:

  1. Zapowiada sie ciekawie :*

    OdpowiedzUsuń
  2. jezu jaki świetny

    OdpowiedzUsuń
  3. Czekam na kolejny, zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. nie moge doczekać się 2 <3 .
    Ciekawy rozdział :)

    //DaMiKa

    OdpowiedzUsuń
  5. fajny ale z drugiej strony trochę nudny i przewidywalny ,lecz życzę dalszej pracy i wspaniałych pomysłów

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo fajny :D zapowiada się ciekawie

    OdpowiedzUsuń
  7. cudny...już nie mogę się doczekać następnego

    OdpowiedzUsuń
  8. poćwicz jeszcze trochę nad pisaniem-
    -ale całość nawet fajna

    OdpowiedzUsuń
  9. ciekawie się zapowiada, czekam na nastepny

    OdpowiedzUsuń
  10. Przypadkow się tutaj znalazłam i szczerze mówiąć nie żałuje bo blog zapowiada się całkiem nieźle no i nie mogę doczekać się następnego rozdziału ;* Czekam z niecierpliwością na nn xx
    Zapraszam również do siebie :) http://loveisnot-a-teddybear.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  11. oja
    kto ja porwal
    omg
    wez szybciej dodawaj co nie

    OdpowiedzUsuń